środa, 9 października 2013

Dlaczego ucieka serotonina?

Dobry!

Dawno nie pisałem, ale doszło do mojej informacji coś, co bardzo mną poruszyło. Co w zasadzie pokazuje najprawdopodobniejszą, fizjologiczną przyczynę problemów, z którymi się borykam.

Człowiek nie rozumie, co się z nim dzieje, a tu proszę, taka sytuacja:
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5460474

Stan fizyczny w zasadzie zgadza się z opisem wielu z ludzi, którzy się wypowiedzieli. Od okresu wczesnego dzieciństwa czuję się, jakbym cały czas przebywał w letargu. Jakby coś we mnie było uśpione. Często przychodzą do mnie myśli, że w sumie skoro nie mam marzeń i potrzeb, to czemu i by nie wydłużyć okresu snu (bo spać lubię, a sen mam przyjemny i prawie zawsze śnią mi się różne, kolorowe przygody), czemu i by nie przestać dążyć do czegokolwiek i czekać sobie na śmierć? Co za różnica? Przecież jestem tylko statystycznym punkcikiem na tle całego społeczeństwa. Opisane przypadki w podanym wyżej temacie są czymś, co znam z codziennego doświadczenia.

Nie wiem, czego skutkiem może być kwestia powstawania podobnych problemów, poza problemami z tarczycą. Przyczyna problemów na tym tle nie jest dla mnie jasna, nie jestem specem. Mógł to być nawet wybuch reaktora w Czarnobylu, bo ktoś mi kiedyś wspominał, że tarczyca jest podatna na mutacje związane z promieniowaniem. Najważniejsza kwestia w tym wypadku, to utrzymanie dobrego zdrowia poprzez dbanie o wszystkie sfery swojego życia.

Wchodzi w to:

  • zdrowa dieta - najlepiej wegetariańska, ograniczenie picia kawy i przyjmowanie magnezu (swoją drogą, jak ktoś mnie zostawi z butelką wody magnezowanej, to znika ona praktycznie natychmiast ;) )
  • dużo ruchu; i miejmy tutaj na myśli sport, spacery, bieganie, tudzież miłe chwile we dwoje. Kiedy trenowałem karate, nie miałem takich problemów. Można nawet było powiedzieć, że byłem człowiekiem mocno skupionym na sprawach, które mam do załatwienia teraz. Efekty spacerów są różne, podczas można popaść w jeszcze większą zadumę, niż normalnie; najważniejsze jednak, żeby wstać od komputera i zacząć jakoś ruszać ciałem.
  • i na pewno harmonijne relacje w codziennym życiu. No cóż, tutaj już muszę przyznać, że nie mam w tej chwili dobrej szansy na realizację tego. Nie chcę teraz wchodzić w kwestie rodzinne, ale na pewno osobom, które przezywają podobne problemy bardzo potrzebne są harmonijne i stabilne relacje, które działają na nich pozytywnie i stymulująco. W okolicy takich ludzi nie mam. Przypomnę, że te znajomości są często doskonałym paliwem - motywacją - do podążania wciąż przed siebie.
Jednak jak rozpocząć poszukiwania siebie w jak najtańszy sposób? Kiedyś byłem u lekarza rodzinnego, któremu powiedziałem, że prawdopodobnie mam problemy z tarczycą i stąd się biorą moje problemy (które uprzednio opisałem), na co on powiedział, że nie skieruje mnie na badania, bo najpierw muszę iść do psychiatry. Zrezygnowałem.

Na pewno ograniczam komputer, tytoń i kawę, a skupiam się na uczestnictwie w realnym świecie i wracam do ruszania ciałem na wszelkie sposoby ;).

No i szukam dalej pracy, powoli, ale najważniejsze, że po swojemu.

1 komentarz:

  1. Smutek i radość niech będą motorem twego szczęścia, którego celem niech będzie realizacja twych marzeń a one niech zapłodnią twoją wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń